Opublikowano:

Dzieje się! Obniżka cen, zmiany baz, nowe kolory i FIBERRO BOX!

Sklep działa od czerwca, a ja w międzyczasie próbuję nowych rzeczy, do niektórych przekonuję, a niektóre założenia decyduję się porzucić. Uczę się robiąc i to chyba najlepsza metoda 🙂

Oto lista zmian, które będą zachodzić w sklepie w najbliższych tygodniach, część ma miejsce już teraz, część wejdzie w życie we wrześniu. Wiele z nich związanych jest z szałem farbowania, który przeżywam w związku z obecnością na Drutozlocie w Toruniu 9 września. Wkrótce napiszę więcej o tym, czego możecie się spodziewać od FIBERRO podczas imprezy. Mam nadzieję, że się tam spotkamy 🙂 A teraz do konkretów:

  1. Obniżka cen
    Pisałam już o tym na Facebooku – tutaj – FIBERRO staje się coraz poważniejszym partnerem dla hurtowni i producentów, ze względu na większe zamówienia i coraz dłuższą historię współpracy z dostawcami ceny spadają, kurs euro też jest bardziej korzystny, więc i dla Was będzie nieco taniej. Na razie obniżka dotyczy dwóch baz Merino 230 oraz Merino 400 – obie kosztować będą od teraz 55 zł zamiast 59 zł. Niby niewiele, ale zawsze lepiej mieć, niż nie mieć 🙂 Ceny w całym sklep są już zaktualizowane, więc możecie kupować taniej już od tej chwili. Jeśli gdzieś przydarzy się Wam jeszcze stara cena proszę dajcie mi znać, to natychmiast poprawię niedoróbkę.
  2. Brak Merino 400 do połowy września, ostatnie motki Merino 230
    Merino 400 oraz Merino 230 to moje ulubione sklepowe bazy. Tym bardziej boli mnie, że właśnie ich zabrakło mi w pierwszej kolejności. Jeśli chodzi o Merino 400, to wszystkie motki jakie mam, są już zafarbowane, więc proszę o kontakt przed zamówieniem, żeby potwierdzić dostępność wybranego koloru. Baza powróci do sklepu w drugiej połowie września. Jeśli chodzi o Merino 230 to mam jeszcze około 10 nieufarbowanych motków, ale i tu warto śpieszyć się z zamówieniami, bo kto pierwszy ten lepszy.
  3. Usunięcie bazy Sock White
    Po kilku miesiącach podjęłam decyzję o zmianach w moich bazach – po pierwsze zdecydowałam się na usunięcie bazy Sock White, bo uważam, że Sock Natural jest po prostu lepsza, miększa i przyjemniej się jej dotyka podczas pracy. Poza tym jest popularniejsza w sklepie, a dodatkowo z technicznego punktu widzenia jest dla mnie bardziej przewidywalna podczas farbowania. Poza tym po prostu ją lubię. Od początku Sock White wydawał mi się odrobinę przesadzony pod względem obróbki w procesie produkcji. Włóczka dzięki wybielaniu zyskała biały kolor (naturalny kolor owczej wełny to kremowy), ale moim zdaniem odbyło się to chyba nieco kosztem pozostałych jej właściwości. A że w sklepie trzymam się zasady, że sprzedaję to, z czego sama chciałabym dziergać, to Sock White znika z półek. Zostało mi kilkanaście zafarbowanych motków na tej bazie i będą one dostępne w specjalnej, bardzo promocyjnej, cenie na Drutozlocie. Jeśli jesteście zainteresowane ich zakupem wcześniej, to proszę o kontakt 🙂 To nie tak, że z tą białą bazą coś jest nie w porządku, sama mam z niej chustę i się lubimy. Ale z Sock Natural po prostu lubimy się bardziej 😀
  4. Golasy!
    Kolejna zmiana, która wejdzie w życie we wrześniu – w ofercie sklepu pojawią się Golasy, czyli nowa kategoria motków. Jak sama nazwa wskazuje będą to gołe, nieubrane motki, czyli po prostu niefarbowane bazy. Jeśli wolicie same próbować swoich sił nad garami z farbami to idealna oferta dla Was. Oczywiście motki będą odpowiednio tańsze od tych farbowanych, więc może być to bezpieczny sposób na przetestowanie dostępnych u mnie baz.
  5. Uproszczenie składania zamówień
    W wypadku Standardów znika opcja wyboru rodzaju farbowania, od teraz wszystkie motki będą farbowane tonalnie, bo i tak zawsze wybieracie tę domyślną opcję. W dłuższej perspektywie da to jeszcze bardziej powtarzalne pomiędzy zamówieniami motki, a mi ułatwi pracę na co dzień. A jeśli macie ochotę na bardziej zróżnicowane motki zawsze możecie dodać taką informację w notatkach do zamówienia.
  6. Likwidacja oferty dla prządek
    Z ofertą dla prządek było tak, że znalazła się w sklepie, bo po prostu była ze mną w czasie jego powstawania – FIBERRO właśnie od niej się zaczęło ponad 2 lata temu na Etsy. Wówczas byłam zafascynowana przędzeniem, właśnie połknęłam bakcyla i chciałam uprząść całą wełnę świata. A że w Polsce wybór surowców był bardzo niewielki, to pomyślałam, że przy okazji dogadzania sobie mogę to zmienić. I tak się stało. Ale w międzyczasie zapał ostygł, zachwyt osłabł, a ja zostałam ze sporym wełnianym magazynem. Gdy doszły do tego motki poczułam się trochę przytłoczona i musiałam znaleźć jakieś wyjście z sytuacji. Przez jakiś czas wahałam się, co dalej, chociaż przecież wiedziałam, co powinnam zrobić… Teraz czesanki są już w nowym domu, mam nadzieję, że będzie im tam lepiej niż u mnie i że dostaną należną im porcję zachwytu i miłości.
  7. Nowe kolory Standardów i Unikatów
    Nie możecie tego wiedzieć, ale od początku paleta kolorów FIBERRO miała być szersza, dać wam większy wybór. Ale prace nad sklepem wciąż się przedłużały, a ja w pewnym momencie czułam, że muszę już wystartować natychmiast albo nic z tego nie będzie, pisałam o tym przy starcie sklepu. Teraz ten temat wraca, a ja przygotowuję się do kilku premier i znaczącej rozbudowy oferty kolorystycznej. Poza tonalnymi bazami w sklepie będzie coraz więcej odcieni łączących 2-3 kolory. Uznałam, że Drutozlot, to doskonały pretekst, żeby pokazać nowości. I to właśnie tam Waszym oczom ukażą się po raz pierwszy:
    Morska Toń – dość ciemny turkus o nietypowym odcieniu
    Wielki Błękit – intensywny, neonowy lazur
    Zabawa W Kałuży – absolutne neutralny, szaro-beżowy odcień o średniej intensywności
    Suche patyki – pastelowy, delikatny beż
    Bryza – pastelowy, bardzo delikatny, ledwie muśnięty kolorem odcień na pograniczu zieleni i niebieskiego
    Porcelanowa Filiżanka – pastelowe i delikatne połączenie jasnego różu oraz szarości
    Zatrute Wrzosowiska – połączenie intensywnego fioletu i neonowej zieleni
    Nocne Niebo – połączenie czerni i niebieskiego
    -…
  8. Parada Jedynaków
    Spędzam ostatnio mnóstwo czasu w farbiarni, przerabiam kilka kilogramów włóczki w każdym tygodniu, a efektem ubocznym są kolorowe eksperymenty – pojedyncze lub podwójne motki, które służą sprawdzeniu w praktyce moich kolorowych wizji lub wykończeniu resztek barwników na koniec sesji farbiarskiej. Czasem te połączenia wychodzą genialnie i wchodzą do stałego repertuaru, czego dowody macie powyżej w postaci całej listy nowości, czasem wychodzą fajnie, ale nie zachwycają mnie aż tak mocno, ale ze zdziwieniem stwierdzam, że nigdy nie przytrafiło mi się połączenie, które w ogóle by mi się nie spodobało i które nie nadawałoby się do niczego innego jak przefarbowanie na czarno. Co ciekawe poruszając się w mojej ograniczonej palecie większość motków do siebie pasuje, więc można fajnie łączyć te Jedynaki ze standardowymi kolorami FIBERRO.  Mała rzecz, a cieszy 🙂 Jedynaków mam w zanadrzu w tej chwili kilka kilogramów i będą one sukcesywnie pojawiać się w sklepie jeszcze przed Drutozlotem, oczywiście będę je mieć ze sobą także w Toruniu. Część z nich występuje na niestandardowych bazach, bo właśnie jestem na etapie testowania nowych włóczek do sklepu i wybierania tego co pojawi się jesienią i w przyszłym roku jako nowości.
  9. Zestawy, minimoteczki i gradienty
    Znacznej rozbudowie ulegnie wkrótce sekcja Zestawy – pojawią się w niej głównie trzy- i czteromotkowe komplety, zawsze wyposażone w woreczek na moteczek oraz co najmniej jeden marker robótkowy, a czasem nawet cały ich zestaw. Wśród nowości znajdą się na pewno gradienty, gdzie na kilku motkach jeden kolor będzie się pojawiał w różnych stopniach intensywności. Zazwyczaj jeden taki zestaw powinien wystarczyć na wykonanie bardzo dużej chusty lub prostego sweterka do rozmiaru 42/44. Pojawią się nareszcie także minimoteczki! Chciałam mieć je w sklepie od początku, ale to było za dużo zachodu na start, ale teraz temat powraca – na początek znajdziecie w sklepie zestaw tęczowy oraz zestaw duetów, czyli motków dwukolorowych, gdzie jedna barwa stanowi stałe tło, a druga pojawia się jako regularne wtrącenia. Także część Jedynaków znajdzie swoje miejsce w zestawach, a nie jako indywidualne motki, bo moim zdaniem pokazują cały swój urok właśnie w połączeniu z innymi kolorami, dotyczy to przede wszystkim błyszczących włóczek z brokatem. We wrześniu w ofercie sklepu pojawią się także zestawy skarpetkowe, które będą zawierać dwie wełniane babeczki (center pull ball / yarn cake) po 50 gram każda oraz 20 gram włóczki w kontrastowym kolorze do wykorzystania na palcach, piętach i ściągaczach.
  10. Włóczki ręcznie przędzione
    W sklepie jesienią pojawią się także absolutnie unikalne, ręcznie przędzione przeze mnie włóczki. Myślę, że ze względu na cenę nie będzie to bestseller, ale chcę umożliwić osobom zainteresowanym takim asortymentem w naszym kraju dostęp do nich. Rezygnacja z oferty dla prządek nie oznacza, że sama przestanę zajmować się przędzeniem w wolnym czasie. A zdecydowanie szybciej przędę niż zużywam, więc dodanie tych produktów do sklepu wydaje się być logicznym rozwiązaniem 🙂 Poza tym to ukłon w stronę osób, które chcą mieć naprawdę jedyną na świecie rzecz, niepowtarzalną i wyjątkową. Coś dla superindywidualistów.
  11. FIBERRO BOX
    Ostatnie ogłoszenie parafialne, wcale nie najmniej ważne, ale zawsze któryś punkt musi być ostatni, prawda? FIBERRO BOX to kolejny pomysł, który jest ze mną od początku, ale wymagało czasu, by stał się rzeczywistością. We wrześniu uruchomię zapisy na pierwszy w Polsce klub włóczkowy! Czujecie podekscytowanie, bo ja tak i szczerze powiedziawszy już nie mogę się doczekać! Na początek oferta będzie dotyczyć subskrypcji kwartalnej (3 paczki od października do grudnia) – każda paczka będzie zawierać 1 motek włóczki Merino 230/400/700 w tajemniczym kolorze, woreczek na moteczek, wzór mojego autorstwa oraz dodatkowe atrakcje i przydasie. Zastanawiam się też nad udostępnieniem wersji próbnej, na 1 miesiąc, ale będzie to zależeć od Waszego zainteresowania kwartalną subskrypcją, bo jestem w stanie przygotować ograniczoną ilość pudełek.

Cieszę się bardzo, że jesteście ze mną i mam nadzieję, że nowości i zmiany przypadną Wam do gustu 🙂
Dajcie znać co myślicie w komentarzach. Nie mogę się doczekać Waszych reakcji!

PS. Oczywiście zdjęcia wykorzystane do ozdoby tego tekstu prezentują motki z oferty sklepowej 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Opublikowano:

Czerwcowe wspomnienia

Postanowiłam co miesiąc przygotować zestawienie unikalnych, dostępnych w jednym egzemplarzu produktów, które znalazły nowe, kochające domy. Ze względów technicznych zmuszona jestem usuwać je na bieżąco ze sklepu, bo po kilku tygodniach widzielibyście właściwie wyłącznie niedostępne rzeczy, ale szkoda mi o nich zapominać całkowicie 🙂

Czas nacieszyć oczy!

Zestaw Syrena na jednorożcu

Szaleństwo I oraz Szaleństwo II

Herbaciana róża – włóczka bawełniana

Lawenda, wrzosy, fuksja

Kordonek Lazurowa zatoka

Zestaw Arabska noc ze złotym brokatem

Gradient Afrykański Zielony Marmur

Zestaw Wrzosowiska

Czesanka Zachód słońca nad jeziorem

Ręcznie farbowana włóczka z polskiej owcy górskiej

Moimi faworytami w tym miesiącu są Syrena na Jednorożcu, Szaleństwa, Gradient Afrykański Marmur oraz Arabska Noc, a co Wam najbardziej się spodobało?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Opublikowano:

Startujemy! Czyli słów kilka o spełnianiu marzeń…

Jestem szczęśliwa i dumna, że ten dzień wreszcie nadszedł – oto przedstawiam światu FIBERRO, projekt nad którym pracowałam po cichu przez ostatni rok! Mam nadzieję, że się Wam spodoba 🙂

Pomyślałam, że start to niezwykły moment, w którym z jednej strony mogę Wam przedstawić wszystkie najważniejsze założenia, które przyświecają marce FIBERRO, a z drugiej strony mogę spojrzeć wstecz i pokazać trochę od kuchni wydarzenia, które doprowadziły mnie do momentu, w którym znajduję się w tej chwili, bo chociaż wygląda to ślicznie, to droga do tego miejsca nie zawsze była usłana różami…

Najpierw kilka słów o FIBERRO…
Kocham dziergać, druty towarzyszą mi ciągle i właściwie wszędzie od niemal dekady, kiedy to w akcie bohaterstwa złapałam książkę i po prostu nauczyłam się prawych i lewych oczek. Całą drogę, którą przebyłam od tego momentu z drutami w ręku możecie prześledzić na moim blogu Yadis.pl, ale ja tym razem nie o tym…

Jako osoba o bardzo wrażliwej skórze i zamiłowaniu do kolorów nie zawsze byłam w stanie znaleźć na sklepowych półkach to, czego chciałam. Zaczęłam więc farbować i prząść, a jakiś czas później postanowiłam podzielić się ze światem tą moją wełnianą miłością. Wybierając włóczki do sklepu długo szukałam baz, które będą z jednej strony miękkie i piękne, a drugiej nie zrujnują moich ani Waszych kieszeni. Nie było łatwo i to był jeden z dłuższych etapów, bo prób po drodze było wiele…

Ostatecznie do sklepu trafiło 5 stałych baz – 2 włóczki skarpetkowe (Sock White oraz Sock Natural) oraz 3 warianty włóczki wykonanej w 100% z delikatnego runa merynosów – mgiełkowa lace (Merino 700), uniwersalna fingering (Merino 400) oraz grubsza worsted (Merino 230). Wszystkie moje bazy produkowane są w Unii Europejskiej. Dziergam właściwie wyłącznie z tych 3 grubości, więc pomyślałam, że do sklepu taki zestaw na start wystarczy. Planuję poszerzać dostępną ofertę włóczek bazowych, ale na początek na coś po prostu musiałam się zdecydować i wybrać jakiś zestaw startowy, a ten wydał mi się najbardziej optymalny.

Potem przyszedł czas farbowania i wymyśliłam sobie, że chciałabym mieć stałą powtarzalną paletę barw dostępnych cały czas. Bałam się, że jeśli nie narzucę sobie konkretnych ram, to będę cały czas farbować podobne odcienie zapominając o tych, za którymi nie przepadam. Bardzo chciałam tego uniknąć, bo przecież teraz nie farbuję już dla siebie, ale dla Was 🙂 Uzyskanie możliwie powtarzalnych efektów i opracowanie receptur to była zdecydowanie największa praca, którą musiałam wykonać, ale bardzo potrzebna, bo po drodze okazało się, że przygotowanie zbalansowanej, a jednocześnie różnorodnej palety, która będzie się ograniczać do kilkunastu a docelowo może kilkudziesięciu kolorów wcale nie jest takie łatwe.

Nie jestem w stanie zagwarantować, że dwa motki tego samego koloru farbowane w ten sam sposób (w tej chwili dostępne są dwie opcje – farbowanie tonalne i cieniowane), ale pochodzące z różnych farbowań będą identyczne, ale z pewnością będą podobne na tyle, że by wykorzystać je w jednym projekcie, chociaż lojalnie uprzedzam, że wełna to surowiec organiczny, niekiedy mocno zróżnicowany pomiędzy partiami i prawie na pewno bez zamiany nitki co kilka rzędów się nie obędzie.

Podzieliłam dostępne w sklepie kolory na:
Standardy, które mają wysoką powtarzalność pomiędzy partiami,
Unikaty, gdzie efekty kolorystyczne zależą od rozmieszczenia i miksu barwników, więc poszczególne motki mogą być bardzo różne, ale zawsze wizualnie podobne i w tym samym klimacie
Jedynaki, które jak sama nazwa wskazuje są pojedyncze i niepowtarzalne, czasem występują na bazach spoza standardowej listy.

Mam nadzieję, że po tym krótkim wstępie będziecie umieli poruszać się po sklepie i znaleźć to, czego szukacie.

Teraz odrobina historii…

W 2013 roku otworzyłam firmę SocALL, w której zajmuję się marketingiem internetowym, tworzę treści na potrzeby internetu, doradzam i szkolę. I od samego początku, przez kilka lat zastanawiałam się w jaki sposób mogłabym włączyć rękodzieło w zakres swojej działalności. Zaczęłam od małego eksperymentu w 2015, nieśmiało stawiałam pierwsze kroki na Etsy. Byłam zachwycona tym, że mogę zarabiać robiąc to, co kocham, ale oferta dla prządek to wciąż nie było do końca to…

Wiosną 2016 wiedziałam już w czym rzecz – przędzenie wprawdzie jest super, ale to nie przy kołowrotku spędzam większość wolnego czasu… W sumie to zaczęłam prząść, bo lubię siedzieć z drutami w rękach i dziergać. I chociaż wybór włóczek jest ogromny, to zawsze znajdzie się miejsce dla kogoś nowego. Przygotowania trwały ponad rok, a ja jednej strony musiałam sfinansować wszystkie niezbędne wydatki, a moim priorytetem było uniknięcie kredytów, pożyczek czy wspólników w tym projekcie. Z drugiej musiałam wygospodarować czas pomiędzy obsługą firmowych klientów i zleceń, by zdobyć wiedzę i doświadczenie, przygotować wszystkie niezbędne elementy, dokształcić się i popełnić po drodze możliwie mało kosztownych błędów. Przez prawie rok znów pracowałam na półtora etatu, bo aby utrzymać siebie i firmę muszę mieć klientów, a jednocześnie czekało mnie podjęcie wszystkich kluczowych decyzji, przygotowanie nowej marki, nowego sklepu internetowego, zrobienie zdjęć i napisanie opisów, no i oczywiście to, co najważniejsze – musiałam zdecydować się na konkretne włóczki i kolory, które będę dla Was miała.

Gdy pracy w firmie było więcej projekt FIBERRO siłą rzeczy schodził na dalszy plan, ale cały czas o nim pamiętałam. Przecież nawet w najcięższych i najbardziej stresujących momentach towarzyszyło mi dzierganie! Powoli, ale systematycznie wykreślałam zadania, które dzieliły mnie od startu sklepu. Aż wreszcie się udało – projekt jest dopięty na ostatni guzik i mogę pokazać światu to, nad czym tak długo pracowałam w sekrecie.

W tym czasie nie liczyłam kosztów mojej pracy, bo przecież nie płaciłam sobie wynagrodzenia za to, że stworzyłam markę od nowa, nadałam jest charakter i wygląd, strategię marketingową, opracowałam i przygotowałam realnie istniejące produkty, znalazłam miejsce do ich przechowywania, dokonałam ich wyceny, przeprowadziłam research konkurencji, znalazłam dostawców, zrobiłam zdjęcia i opisy itd. Ale i tak wydałam ponad 10 000 zł na surowce, materiały, usługi i sprzęt niezbędny by móc robić to, co robię. FIBERRO to projekt prowadzony jest pełni legalnie, w ramach mojej działalności gospodarczej, gdzie co miesiąc opłacam ZUS, a co kwartał VAT i podatek dochodowy obejmujący także transakcje w sklepie. Więc jeśli przyjdzie Wam do głowy ponarzekać, że może ceny moich włóczek są za wysokie, to proszę zachowajcie te uwagi dla siebie 😉

Ostatnim elementem historycznej części było ogólnopolskie spotkanie Szarotek w Warszawie, w którym brałam udział w ubiegłą niedzielę i które okazało się nieformalną premierą Fiberro. Dzięki dziewczyny za tak ciepłe przyjęcie! Przypomniałyście mi po co to robię i znów poczułam wiatr w żaglach, bo tak jak pisałam na początku – nie zawsze po drodze było łatwo i miło.

Szybki rzut oka w przyszłość…

Wiem, że start sklepu to dopiero początek i nie zamierzam spocząć na laurach. Pomysłów i chęci mi nie brakuje, a radość z tego, że moje włóczki się Wam podobają i chcecie je mieć dodaje mi skrzydeł 🙂 Jesień z pewnością przyniesie sporo nowości, a gdy tylko odrobinę się ogarnę z postartowej gorączki zaproponuję Was coś, czego w Polsce nie robi jeszcze nikt – subskrypcyjny klub włóczkowy, w którym co miesiąc do Waszych drzwi zapuka listonosz albo kurier przynosząc tajemniczą, włóczkową przesyłkę pełną dobroci. W sklepie po wakacjach, a może nawet jeszcze w ich trakcie pojawią się unikalne, ręcznie szyte torebki na robótki – kolorowe i wyjątkowe, dostępne w kilku rozmiarach, bo przecież czasem robimy czapkę lub skarpetki, a czasem sweter lub pled. Wkrótce dostępne będą także wzory drutowe wykorzystujące włóczki FIBERRO. Już teraz mogę powiedzieć, że część z nich będzie dostępna za darmo, co powinno Was ucieszyć… No i na koniec słów kilka o najbliższych planach – w sobotę 10.06.2017 będę uczestniczyć we Wrocławskim Dniu Publicznego Dziergania organizowanym przez Marzenę Kołaczek (którą znacie na pewno jako Chmurkę). W ciągu dnia będzie można spotkać mnie w Parku Staromiejskim, pogadać o włóczkach, pomacać precelki i nawet zabrać je ze sobą do domu! Jeśli dołożycie do tego wyjątkowe towarzystwo dziewiarek z całej Polski, to naprawdę trudno wyobrazić sobie lepszy sposób na spędzenie soboty 🙂

I na koniec prośba…
Jeśli podobają Ci się moje włóczki, kibicujesz temu projektowi, cenisz ręcznie wykonywane przedmioty wysokiej jakości i po prostu Ci się tu podoba, to zrób zakupy w sklepie albo udostępnij ten wpis na Facebooku i pokaż zaprzyjaźnionym dziewiarkom. Chciałabym aby każdy zainteresowany dowiedział się, że FIBERRO istnieje.

Jeśli organizujesz spotkanie dziewiarskie skontaktuj się ze mną, bardzo chętnie Was odwiedzę, spotkam się, pogadam i przywiozę moteczki kolorowe jak cukiereczki 🙂

Jeśli chcecie być na bieżąco, to pod tym teksem, na samym dole strony, czeka na Was formularz zapisu do newslettera – mailing będę wysyłać nie częściej niż co tydzień, a prawdopodobnie co 2 tygodnie. Będzie on zawierał tylko informacje dotyczące sklepowych i okołowłóczkowych aktualności, żadnego spamu, żadnego przekazywania adresów mailowych komukolwiek. Newsletter z pewnością będzie najlepszym sposobem by być na bieżąco.

Jeśli dotarliście aż tutaj to mogę Wam tylko pogratulować cierpliwości i serdecznie podziękować, że jesteście ze mną!

PS. PODZIĘKOWANIA
Po tak długim tekście raczej nie macie już ochoty na żadne dodatkowe literki, ale ja po prostu nie mogę nie wyrazić mojej wdzięczności dla osób, które mi kibicowały, doradzały, podpowiadały i motywowały. Bez nich by się nie udało, a ja mam taki dług wdzięczności wobec nich, że chyba nigdy się nie wypłacę. Najwięcej zawdzięczam Mojemu Mężczyźnie, pomagał mi w technikaliach, motywował, doradzał i z anielską cierpliwością znosi kilogramy włóczki poupychane w domu. Poza tym robi piękne zdjęcia, jestem z niego bardzo dumna i cieszę się, że mogę iść przez życie u boku tak wyjątkowego człowieka. Danusia była moim dobrym duchem opiekuńczym od samego początku FIBERRO, wierzyła w ten projekt, pozwalała mi się wygadać i zawsze podpowiedziała coś mądrego. Ania też zawsze znalazła chwilę, żeby rozwiać moje wątpliwości lub utwierdzić w decyzjach i to jej zawdzięczacie jeden z moich ulubionych kolorów – Niebezpieczny Róż, a Magda regularnie dopytywała się o postępy projektu podczas naszych lekcji angielskiego, powodując u mnie nie raz rumieńce wstydu, gdy prace nie posuwały się naprzód.

Dziękuję Wam wszystkim!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Opublikowano:

Wełna – wyjątkowy materiał o niezwykłych właściwościach

Czym jest wełna? Skąd się bierze? Jakie są cechy charakterystyczne tego surowca i dlaczego ukochały ją sobie dziewiarki na całym świecie?

Czytaj dalej Wełna – wyjątkowy materiał o niezwykłych właściwościach

Opublikowano:

Jak prać i pielęgnować dzianiny z ręcznie farbowanej włóczki?

Jakie zabiegi pielęgnacyjne są niezbędne, by zachować ręcznie farbowaną włóczkę oraz wykonane z niej dzianiny w doskonałym stanie przez długi czas? Jak prać? Jak suszyć? Jak dbać? O czym pamiętać?

Czytaj dalej Jak prać i pielęgnować dzianiny z ręcznie farbowanej włóczki?